Macie przed sobą artykuł specjalny o tym, w jakich niesamowitych okolicznościach został odnaleziony i przywrócony na łono społeczeństwa i naszego magazynu znany – i nie wszędzie lubiany – dziennikarz śledczy Kokosz.
– Czek tamto…
– Zieew…
– Czek sramto…
Parę kilogramów zioła byłoby w sam raz na tak długą wycieczkę.
– Jesteś piratem? – Łup!
– Masz statek? – Łup łup!
– Zabierzesz mnie stąd? – Łup łup!
– Eee, chyba mnie z kimś pomyliłeś, jestem MAGNUM…
– Nie DYoda?
– Nie.
– On cię przysłał?
– Nie.
– To gdzie on jest?
– Nie wiem, nie znam typa…


